Szkoły językowe

Zrozumiały, że do szkoły chodzą po to, by się wielu rzeczy nauczyć, a nie po Szkoły językowe by się dowiedzieć, czego nie umieją. By zachęcić uczniów do stałego podnoszenia poziomu swych umiejętności wprowadziłam kolorowe uśmiechnięte buźki. Można było zdobyć następujące buźki: - niebieską za bezbłędne pisanie; - czerwoną za płynne, wyraziste czytanie; - różową za samodzielną wypowiedź wielozdaniową na dany temat lub o własnych przeżyciach; - fioletową za sprawność w rachunku pamięciowym i umiejętność rozwiązywania prostego zadania tekstowego; - zielona, która oznaczała uzyskanie tytułu przyjaciela przyrody. „Walka” o pierwsze buźki (wprowadzane stopniowo) rozgorzała najpierw między uczniami najlepszymi.

Jak będzie umiało jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, odpowiedzialnym życiem? Nie deptać, nie poniewierać, nie oddawać w niewolę jutra, nie gasić, nie spieszyć, nie pędzić... Pozwólmy ochoczo pić radość poranka i ufać. Dziecko tak właśnie chce. Nie żal mu czasu na bajkę, rozmowę z psem, chwytanie piłki, dokładne obejrzenie obrazka, przerysowanie litery, a wszystko życzliwie. Ono właśnie ma słuszność... Myślę, że dzieci polubiły szkołę.

Przez pierwszy miesiąc pobytu w szkole nie rozmawiał ze mną, nie odpowiadał na pytania, nie zgłaszał się. Zeszyty i prace plastyczne wyglądały tragicznie. Nauka go męczyła. Pewnego dnia urządziliśmy w klasie konkurs piosenki. I nagle, gdy jedno z dzieci zmieniło melodię piosenki, chłopczyk odezwał się głośno: Ona źle śpiewa. Dzieci zamarły z wrażenia, a ja opanowałam zdumienie i zaproponowałam, by zaśpiewał nam tę piosenkę. bug de_dust2 wh do cs bug de_dust2 Magnatka efektowna pewnie publikuje nieprzyzwoite karteczki.

Polecamy

  • wynajem autokarów
  • lista
  •